Autor Wątek: Lądowanie Seafire  (Przeczytany 2410 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Robb

  • Gość
Lądowanie Seafire
« dnia: Maja 16, 2006, 21:45:46 »
Witam
Z tego co zauważyłem (i co mi forumowa szukajka wyrzuciła) Seafire nie należy do Waszych ulubionych modeli, może jednak ktoś opanował lądowanie na lotniskowcu na tej maszynce?
Jakiś czas temu odkryłem kampanie (pełen zestaw iłafb/aep/pf z patchem 4.04) dla Royal Navy umiejscowioną w czasie i przestrzeni w okresie walk o Iwo Jimę. Kampania urzekła mnie między innymi tym, że z przyjemnością można ją toczyć praktycznie bez przyspieszania czasu, bo flota sprzymierzonych stacjonuje w bezpośrednim sąsiedztwie wyspy i praktycznie już po starcie można sobie obrać kurs "na oko", (podobnie z powrotem na macierzystą barkę). Jak sobie troszkę niedociągnięcia silnika gry wspomóc wyobraźnią (jakieś pustki na wyspie, poza artylerią plot wydaje się że nie ma żywego ducha i o ile mogę zrozumieć brak pochowanych w bunkrach samurajów to trochę razi niemota sił inwazyjnych) to klimat jest niesamowity, zwłaszcza ataki kamikaze, których trzeba strącić w jednym podejściu bo nie będzie na czym lądować.
Ale wracając do rzeczy - za cholerę nie mogę poprawnie wylądować seafirem. Obserwacja autopilota nic mi nie dała, bo ląduje on sobie przy 100 km/h, lecąc jak po sznurku z lekko uniesionym dziobem. Ja po spadnięciu prędkości poniżej ok 150 km/h walę się pięknie do morza. A jak już ląduje to zazwyczaj łamię łopaty śmigła - samolot po dotknięciu pokładu (plus minus na trzy punkty) robi delikatny ukłon, jakby chciał się przywitać z lotniskowcem, nie na tyle żeby stanąć na nosie, ale wystarczająco żeby odłamać łopaty śmigła. Generalnie 90% lądowań mam udanych bo pilot przeżywa, jednak samolot zazwyczaj jest pokiereszowany (poza śmigłem często lubię zgubić koła).
Czy ktoś opanował opisaną powyżej sztukę?
Pozdrawiam.

Offline Marcinos

  • *
  • Kierowca bombowca
Odp: Lądowanie Seafire
« Odpowiedź #1 dnia: Maja 16, 2006, 22:15:16 »
Może w pkt:
1. Nigdy nie patrz jak startuje/ląduje AI/autopilot bo to przekłamane jest i tyle, tak się latać nie da  :005:
2. Seafire'm ląduje się tak koło 175-185 km/h
3. Co ważne, można nim przelecieć około metr nad pokładem a hak i tak wyłapie linę bo jest strasznie, w porównaniu do innych, długi.
4. Jak tylko hak złapie linę natychmiast joystik zaciągnąć do siebie, a przy odrobinie szczęścia nie zepsuje się śmigło. Jest to niestety zmora której nie da się uniknąć w grze. (nie wiem jak było w realu)
Fighter pilots make movies, bomber pilots make history, but everything depends on mechanics.

Odp: Lądowanie Seafire
« Odpowiedź #2 dnia: Maja 16, 2006, 22:55:06 »
Uwagi kolegi Marcinosa są słuszne. Ze swej strony dodać mogę, że:

- podejście do lądowania wykonujemy płasko i na mocy - tak na oko 2-3 stopnie, z tego co pamiętam ok. 35% mocy (pełne klapy, ale co do mocy mogę się mylić) - oczywiście utrzymujemy prędkość w okolicy tej właściwej (jak dla mnie - ok. 10km/h powyżej prędkości przeciągnięcia), ale tylko mocą. Drążkiem pilnujemy kąta. Przy lądowaniu na mocy samolot nie ma już tak dużej chęci do opuszczania nosa. Płaski kąt podejścia/przyziemienia ułatwia też "życie" podwoziu głównemu;

- lepiej jest przyziemiać na dwa punkty i to zdecydowanie (ogon tylko nieznacznie poniżej poziomu), gdyż naturalna dla samolotów z kólkiem ogonowym chęć przywalenia ogonem o ziemię po takim lądowaniu zdecydowanie hamuje w/w tendencję. Na niektórych samolotach to nie przejdzie (np. Zero), bo hak po prostu nie złapie liny, ale Seafire sobie radzi.

Miłego latania.
You are not stuck in traffic. You ARE Traffic.
Get a bike. Break FREE!
"Still in one piece. Good Job. Let's go home."

Robb

  • Gość
Odp: Lądowanie Seafire
« Odpowiedź #3 dnia: Maja 17, 2006, 12:16:30 »
Dzięki za odpowiedzi - szczególnie interesująca wydaje mi się podpowiedź z lądowaniem na mocy, bo do tego, że lądowanie ma być płaskie to jakoś doszedłem. Czasami nawet mam za płaskie i kółka zostają na krawędzi lotniskowca, a ja sobie ląduje na brzuszku.
Coś czułem, że autopilot cwaniakuje ;)
Spróbuję wieczorem wykorzystać Wasze rady, chodzi mi po głowie jeszcze myśl by trymować ster wysokości "ciężki na du.e".
Swoją drogą znalazłem tu: http://www.auf.asn.au/magazine/seafires2.html info o tym jak się ląduje w realu seafirem, tyle, że na razie nie wszystko rozumiem z uwagi na pewne braki językowe.
 

Robb

  • Gość
Odp: Lądowanie Seafire
« Odpowiedź #4 dnia: Maja 17, 2006, 14:20:06 »
myślę że poniższy cytat trochę rozjaśni sprawę zachowania seafire podczas lądowania w realu na lotniskowcu:
Cytuj
Tutaj należy się parę słów wyjaśnienia reputacji Seafire, która została poważnie nadszarpnięta w efekcie działań w tychże dwóch operacjach. Ponad dwieście Seafire operowało w tym czasie z pokładów lotniskowców floty jak Illustrious i Formidable, a także tuzina mniejszych, eskortowych lotniskowców, o dużo mniejszych pokładach i szybkości. Jak wiadomo do pomyślnego startu i lądowania maszyny na pokładzie potrzebna jest jak największa szybkość względna na pokładzie lotniskowca. Można ją osiągnąć bądź przez ustawienie się pod wiatr bądź przez osiągnięcie dużej szybkości samego lotniskowca. Na morzu Śródziemnym w lecie niestety warunki były niedogodne. Wiatry były słabe a powolne eskortowe lotniskowce nieraz nie były w stanie 'wyciągnąć' więcej niż kilka, no góra dziesięć węzłów, co w porównaniu z dwudziestoma kilkoma węzłami jednostek floty były tragicznie nieadekwatne. W rezultacie bardzo duża ilość Seafire była stracona w efekcie wypadków w czasie lądowania. Po prostu prędkość lądowania była za duża, słabe podwozia nie wytrzymywały mocnych uderzeń o pokład, śmigła były łamane przy "zaciągnięciu" ogona w górę przez liny hamujące, lub wręcz całe tylne części kadłuba były wyrywane. I tak jak w rezultacie akcji nieprzyjacielskiej stracono tylko kilka Seafire tak w efekcie kraks przy lądowaniach stracono ich kilkadziesiąt. Większość z tych wypadków jednak miała miejsce na małych, eskortowych jednostkach, które ze względu na swoje osiągi nie były w stanie stworzyć bezpiecznych warunków do lądowania dla "delikatnych" Seafire. Błędem było nie tyle używanie Seafire co używanie ich na małych lotniskowcach, do czego nie były przystosowane. W efekcie dużych strat, Churchil w przyszłości nie ufał już angielskim konstrukcjom i nalegał na wyposażenie w maszyny amerykańskie, które istotnie mogły wytrzymać dużo większe przeciążenia i latały nadal. Operacje lądowania we Włoszech i na Sycylii były czymś w rodzaju apogeum użycia bojowego Seafire, między innymi dlatego że nie operowały tam lotniskowce amerykańskie a jedynie brytyjskie, które wówczas jeszcze usiłowały zaopatrywać się w maszyny produkcji brytyjskiej. Marny rekord Seafire spowodował że potem już większość angielskich dywizjonów FAA używała maszyn amerykańskiej produkcji.
cytat pochodzi z http://www.old.modelarstwo.org.pl/lotnicze/dokumentacja/piloci/popham/index.html

cieszy mnie, że w grze odczuwam podobne wrażenie  :001:

andibo

  • Gość
Odp: Lądowanie Seafire
« Odpowiedź #5 dnia: Maja 21, 2006, 20:55:55 »
Robb, czy mógłbyś podać jakieś namiary gdzie znaleźć tę kampanię. Chętnie bym w nią polatał, zwłaszcza te Kamikaze :004:

Robb

  • Gość
Odp: Lądowanie Seafire
« Odpowiedź #6 dnia: Maja 22, 2006, 07:25:44 »
Robb, czy mógłbyś podać jakieś namiary gdzie znaleźć tę kampanię.
Ta kampania była od razu w PF. Nie wiem czy w pierwotnym, czy przyniósł ją któryś z patchy, bo od razu instalowałem PF z pełnym zestawem opatchowania do 4.04.
Wybierz sobie kampanie dla Royal Navy i jest tam Iwo Jima 45 rok. W misjach pojedyńczych również są treningi dla startów (tak, tak, seafire nawet przy starcie lubi złamać śmigło - warto więc zaznajomić się z nimi) i lądowań na lotniskowcu (płynącym i stojącym)

KUBA

  • Gość
Odp: Lądowanie Seafire
« Odpowiedź #7 dnia: Maja 22, 2006, 12:28:47 »
Ja mam wersję 4.04m i gdy klikam na start by zacząć tę kampanię to nic się nie dzieje :015:

Robb

  • Gość
Odp: Lądowanie Seafire
« Odpowiedź #8 dnia: Maja 22, 2006, 13:37:32 »
Ja mam wersję 4.04m i gdy klikam na start by zacząć tę kampanię to nic się nie dzieje :015:
Podejrzewam problem z językiem interfejsu gry. Pewnie masz wszystko po polsku. Wystarczy na czas generowania kampanii przed uruchomieniem gry zmienić język na angielski. W pliku conf.ini w sekcji [rts] jest linijka zaczynjąca się od "locale" - wystarczy zmienić na "locale=eng", zapisać plik, odpalić grę - wygenerować kampanię. Potem można spokojnie wrócić do ustawienia "locale=pl" - tak wygenerowana kampania chodzi normalnie, nawet z polskimi komunikatami ;). To standardowe rozwiązanie, sprawdzone również z innymi niepolskojęzycznymi kampaniami.

KUBA

  • Gość
Odp: Lądowanie Seafire
« Odpowiedź #9 dnia: Maja 22, 2006, 15:06:42 »
Było dokładnie tak jak mówisz!

Wielkie dzięki :004:

andibo

  • Gość
Odp: Lądowanie Seafire
« Odpowiedź #10 dnia: Maja 22, 2006, 19:45:51 »
Dzięki Robb za odpowiedź :001:

Elwood

  • Gość
Odp: Lądowanie Seafire
« Odpowiedź #11 dnia: Maja 27, 2006, 11:30:38 »
Dorzucę trochę do pieca: w czasie operacji Torch były co najmniej dwa udokumentowane przypadki lądowania na lotniskowcu przez zwykłego Spitfire, i nie był to jakiś test tylko tzw. "potrzeba chwili". Podejrzewam że lądowanie płonącym -262 na zbombardowanej autostradzie pod Monachium było w porównaniu z tym rutynowym lotem ćwiczebnym...

Offline Ranwers

  • *
  • Wizzard
Odp: Lądowanie Seafire
« Odpowiedź #12 dnia: Maja 27, 2006, 14:58:31 »
W czasie przerzucania Spitów z Gibraltaru na Maltę (transport lotniskowcem, a potem start na Maltę) był przypadek lądowania Spita z powrotem na lotniskowcu z powodu nie podawania paliwa przez zbiornik dodatkowy. Lądowanie udało się w pełni chyba za drugim podejściem. Pilot potem ponownie startował z lotniskowca ale już w pobliżu Gibraltaru do lotu powrotnego.
.       __!__
.____o(''''')o____.
          " " "
Forum to miejsce spotkań ludzi, którzy mają "zryty palnik" w pewnych kwestiach i do tego dobrze im z tym