Na szczęście X45 jest dużo tańszy od X52 i pewnie dostępny w granicach 300 złych. Nie miałem przyjemności próbować X52, więc nie potrafię określić na ile korzystniejsze jest umieszczenie rudera w joyu. Szczerze mówiąc odpowiada mi rozwiązanie rudera na przepustnicy w X45, wcześniej miałem Logitecha z trzyosiowym drążkiem właśnie i nie bardzo mi to przypadło do gustu. Ponadto jak dla mnie X52 jest za bardzo wybajerowany i wygląda raczej jak kontroler od statku kosmicznego, ale to tak na marginesie.
Z X45 mogą mieć problemy ludzie o małych dłoniach/krótkich palcach. Rozmieszczenie hatów na drążku wymaga pewnego 'zasięgu' kciuka. Poza tym uważam, że jest bardzo wygodny i funkcjonalny, większość palców obu dłoni są wykorzystane do obsługi przycisków, hatów i knobów, co daje ogromne możliwości konfiguracyjne. Ponadto 6 osi analogowych robi swoje, można znakomicie przyporządkować pod nie trymery, co daje świetne wyczucie maszyny.
Sterowniki są również bardzo dobre, a sama kalibracja odbywa się wg zasady kalibruj i zapomnij. Jeszcze nie zdażyło mi się, żeby ten joy mi się rozkalibrował, dokonuję kalibracji tylko kiedy mi system pada i muszę instalować windę od nowa.
O korzyściach płynących z zestawu joy - przepustnica chyba nie muszę pisać, poczucie realizmu jest znakomite. Z tym joyem najlepiej się będą czuć miłośnicy suszarek, bo te wszystkie świecidełka i cudeńka najlepiej oddają klimat właśnie współczesnych myśliwców, trochę gorzej jest z serią IL-2 czy FS, ale nie jest to niedogodność, jedynie coś w rodzaju trochę gorszego feelingu. Sam najczęściej latam Falcona i powiem wam, że nie ma nic lepszego, jak wziąć cel w lock i następnie odbezpieczyć przycisk fire za przykrywką i posłać pocisk. Miodek. Ten joy spełnia jeszcze jeden uznawany przeze mnie standard, tzn. będąc w akcji zapominam, że cokolwiek trzymam w rękach. Ten joy po prostu nie przeszkadza, co uważam, jest dość ważne.