A zresztą, czy krążowniki AEGIS nie mają systemów do stanowisk działek Vulcan, że pociski wybuchają przed rakietą, która wpada mach5 w chmarę odłamków.
Przecież mógłbym tam chusteczki higieniczne rzucać, i by też zadziałało;)
Więc jaki problem, Sundowner, przy mocy obliczeniowej pentium II 200mhz, zrobić urządzonko, które by wybuchło w twarz rakiecie, zostawiąjąc chmarę ołowiu lecącego do przodu, co da nam w.w. 3200m/s
Po pierwsze system Vulcan-Phalanx jak i Goalkeeper nie strzelają amunicją z programowalnymi zapalnikami z kilku powodów:
- kiedy zostały stworzone minimalną średnicą amunicji programowalnej było 35mm
- są to zespoły 6-7 luf obracające sie ze spora prędkością i po prostu nie ma miejsca tam na programator/miernik prędkości pocisków
zestawy V-P i Goalkeeper niszczą rakiety samą energią kinetyczną.
w rakietach nie instaluje sie tak "silnych" procesorów jak wymieniony przez ciebie pentium 2 z tego samego powodu z którego nie instaluję się ich na satelitach - wytwarzają zbyt dużo ciepła, układy je chłodzące zajmują zbyt dużo miejsca i są zbyt ciężkie, bądź zżerają zbyt dużo energii (do wyboru mamy tylko pasywne radiatory, lub ogniwa peltiera). Cały problem rakieta vs rakieta rozbija się o systemy śledzenia i sterowania, od momentu, w którym radar rakiety może przejąć naprowadzanie na cel pozostaje jakieś 5 sekund (optymistyczny wariant) na identyfikację celu (że to jest ten w który rakieta został wystrzelona), korektę trajektorii i wyliczenie wyprzedzenia zapłonu... to teoretycznie, problem w tym, że przy takiej prędkości zbliżania rozpoczęcie detonacji głowicy musi nastąpić odpowiednio wcześniej, aby był jeszcze czas na rozerwanie się poszycia rakiety i rozsianie odłamków, które jeszcze tez muszą dolecieć do swojego celu.
Dlaczego napisałem, ze jest to optymistyczny wariant ? ano przyjąłem, że głowica wychwycie cel z odległości 20km, a jest to cel niezwykle mały i do tego zwrócony najmniejszym profilem, osobiście wątpię by stacje radarowe montowane na R-77 czy AIM-120C były w stanie wychwycić taki cel z odległości większej niż 12km... a 12km to już tylko 3,75sekundy. Ha, dodajmy do tego, zę głowica będzie potrzebowała coś koło sekundy by zareagować optymalnie, co pozostawia 2,75 sekundy na wykrycie, identyfikacje, korekte kursu i wyliczenie poprawki zapłonu... Niech ktoś zawoła Toma Cruise'a bo wiedze tu scenariusz do kolejnej Mission Impossible

patriot
ten system miał problemy ze skutecznością
jego debiut w zatoce to czysta porazka , trafiac co prawda trafial tyle ze za duzo nie robił glowicy ktora spadała sobie na odważnych górali ze wzgórz golan , jak sie potem okazało o kilka milisekund za szybko następowało zdetonowanie ładunku bojowego
można to tak ująć, ale istota problemu nie był moment detonacji, a wzmocnione poszycie produkowanych w Iraku SCUDów, to, że głowica Patriota mogłaby zniszczyć ten cel gdyby detonacja nastąpiła o odrobinę szybciej, to jest tylko gdybanie, bo jak obliczono zakres optymalnego momentu detonacji głowicy okazał się nie do uzykania - jego dokładność musiała by być większa niż uzyskiwany błąd przelicznika balistycznego w rakiecie... Ostatecznie w wersji Pac2 i Pac3 zmieniono głowicę na silniejszą.
Jedynym krajem odpalającym w warunkach bojowych pociski Phoenix nie były oczywiście USA, gdzie odpalano rocznie jedną (czasem, w wyjątkowych przypadkach dwie) rakiety na każdy dywizjon rocznie. Bojowo rakiet tych używali tylko piloci CIA w ramach irańskich sił powietrznych.
Otóż... nie. Zaraz po tym jak Iran odwrócił sie od USA w raz z ewakuacja personelu serwisowego Grummana "ewakuowano" również moduły elektroniki sterującej tymi rakietami, od tamtego czasu F-14A Iranu latały uzbrojone w 4 rakiety Sparrow na węzłach podkadłubowych, a nie z Phoenixami... nigdy takiej nie wystrzeliły. Co zresztą może się niedługo zmienić, bo Iran przygotowuje sie teraz do modernizacji F-14.